Usługa, która celowo trzyma twoją pamięć zajętą
SysMain — bo tak Windows 10 po cichu przemianował Superfetcha — obserwuje, jakie aplikacje uruchamiasz i kiedy, a w chwilach bezczynności kopiuje ich kod i dane z dysku do pamięci oznaczonej jako standby. Logika jest prosta: odczyt z RAM-u jest szybszy niż z dysku, a niewykorzystany megabajt pamięci to megabajt zmarnowany. Podwczytane dane widać w Menedżerze zadań jako pamięć podręczną, a nie zajętą — dlatego pełny pasek RAM-u na sprawnym komputerze to dobry znak, a nie ostrzeżenie.
Pamięć standby niczego nie okupuje: w chwili, gdy działająca aplikacja poprosi o to miejsce, Windows natychmiast je oddaje. Ta sama usługa obsługuje też ReadyBoost, stary trik z cache na pendrive, ale to nie ona kompresuje pamięć — za to odpowiada proces System, więc wyłączenie SysMain nie wyłącza kompresji. Słowem: usługa jest skromniejsza, niż głosi jej reputacja.
- SysMain to nowa nazwa Superfetcha w Windows 10 — logika wczytywania z wyprzedzeniem jest ta sama
- W chwilach bezczynności kopiuje często używane aplikacje do pamięci standby
- Pamięć standby jest natychmiast uwalniana, gdy działająca aplikacja jej potrzebuje
- Cache ReadyBoost na nośnikach USB działa w obrębie tej samej usługi
- Kompresją pamięci zajmuje się proces System — wyłączenie SysMain jej nie dotyka
Panika z powodu dysku na 100% i jedyny przypadek, gdy wyłączenie pomaga
Uczciwy argument za wyłączeniem SysMain to stary laptop z HDD: 4 GB RAM-u, mechaniczny dysk i dziesięć minut stuprocentowego obciążenia po każdym logowaniu, podczas gdy usługa gorączkowo wszystko podwczytuje. Otwórz Monitor zasobów i sprawdź, czy to właśnie SysMain zapisuje na dysku. Jeśli tak — wyłączenie naprawdę uspokaja taką maszynę: wąskim gardłem jest dysk, a ruch związany z podwczytywaniem konkuruje z tym, co robisz.
Na SSD kalkulacja wygląda zupełnie inaczej. Windows i tak wycisza podwczytywanie na szybkich dyskach, uruchomienia, które miał wygładzić, trwają ułamki sekundy, a praca usługi w tle jest w Menedżerze zadań ledwo widoczna. Wyłączenie jej jest tam bezpieczne, ale pozbawione sensu: nic się nie psuje, pierwsze uruchomienie każdej aplikacji jest tylko odrobinę „zimniejsze”, a zyski przypisywane temu tweakowi to głównie placebo i entuzjazm tuż po restarcie.
Jak poprawnie wyłączyć SysMain — i jak cofnąć zmiany
Naciśnij Win+R, wpisz services.msc, znajdź na liście SysMain, otwórz Właściwości, ustaw typ uruchomienia na Wyłączony, kliknij Zatrzymaj i uruchom komputer ponownie. Wersja wiersza poleceń, w konsoli z uprawnieniami administratora: sc config SysMain start=disabled — zwróć uwagę na spację po znaku równości; bez niej polecenie po cichu nic nie robi. Obie drogi prowadzą dokładnie do tego samego.
Po restarcie przez kilka dni pierwsze uruchomienia zwykłych aplikacji mogą wydawać się odrobinę mniej natychmiastowe. Jeśli zmienisz zdanie, przywróć usłudze typ Automatyczny i ją uruchom — Windows nauczy się twoich nawyków na nowo w dzień lub dwa. A jeśli okaże się, że problem z dyskiem w ogóle nie leżał w SysMain, za darmo wykluczyłeś jednego podejrzanego — to więcej, niż powie większość poradników o tweakingach.
Pytania i odpowiedzi
Czy warto wyłączyć SysMain na SSD?
Nie ma powodu. Windows sam ogranicza podwczytywanie na szybkich dyskach, usługa nie kosztuje tam praktycznie nic, a jej wyłączenie sprawia jedynie, że pierwsze uruchomienia będą odrobinę zimniejsze.
Dlaczego SysMain katuje mi dysk na 100%?
Zwykle to odnawianie pamięci standby tuż po zalogowaniu — usługa czyta aplikacje, które jej zdaniem zaraz otworzysz. Zanim cokolwiek zmienisz, potwierdź w Monitorze zasobów, że czyta właśnie SysMain; na starzejącym się HDD to jedyny scenariusz, w którym wyłączenie się opłaca.
Sprawdź warunki przed zakupem
Porównaj czas licencji i liczbę urządzeń. Każdy płatny plan odblokowuje ten sam zestaw narzędzi PRO.
Przeczytaj także
Napisz do nas: [email protected]